Hejka:-)
Przychodzę do Was z opóźnionym postem wakacyjnym. Przyznam szczerze, że w tym roku wszystko było jakieś inne...Począwszy od tego, że trzy dni po przyjeździe do Sarbinowa rozchorowałam się i tak te gorsze samopoczucie towarzyszyło mi do końca pobytu. Zażywałam leki, które nie bardzo pomagały, ale o tym to później ;-)....
Pobyt był super jak zawsze zresztą, bo jak już wiecie ja kocham Sarbinowo (to jest moje miejsce na ziemi). Pogoda w tym roku nie rozpieszczała za bardzo...Przez trzy tygodnie było baaardzo różnie, ale przeważnie chłodno (zobaczycie zaraz na zdjęciach).
Pobyt był super jak zawsze zresztą, bo jak już wiecie ja kocham Sarbinowo (to jest moje miejsce na ziemi). Pogoda w tym roku nie rozpieszczała za bardzo...Przez trzy tygodnie było baaardzo różnie, ale przeważnie chłodno (zobaczycie zaraz na zdjęciach).


Pozdrawiam Panią Izę z Kasią, Bogusię, Anię jej mamę i wujka. Poznałam również nowe osoby z którymi fajnie spędziłam czas. Pomimo mojego nie do końca dobrego samopoczucia w miarę możliwości byłam aktywna, z czego się ogromnie cieszę :-)


Miałam także masaże u fizjoterapeuty Kuby, którego serdecznie pozdrawiam.
W tym roku był to trzy tygodniowy pobyt jak "na huśtawce". Czułam się bardzo różnie i nie do końca mogłam cieszyć się wszystkim co przynosiły kolejne dni. Ale morze rekompensowało mi szalenie dużo.
Miałam sporo czasu na przemyślenia, pobycia z własnymi myślami i to było cenne takie wyluzowanie się w klimacie, który się uwielbia :-)


Jedynie czego mi brakowało, to położenia się na plaży na piasku, ale mam nadzieję "odbiję" sobie to w przyszłym roku, oczywiście jak zdrowie pozwoli ;-)
Chcę tylko dodać, że trzy tygodnie minęły jak "jeden dzień", a szkoda! Choć starałam się łapać chwile "garściami" i zapisywać w sercu. No i zostały oczywiście zdjęcia, które Wam tutaj zamieściłam i jest ich jeszcze więcej ;-) Wstawiam fotografię nie po to żeby się lansować (jak to kiedyś jedna osoba mi napisała pod postem na fanpagu bloga) tylko wstawiam po to, żeby się z Wami podzielić chwilami, które spędziłam. Niektórzy ludzie są naprawdę złośliwi i nie potrafią znieść, że ktoś jest szczęśliwy. Ale to już ich problem ;-)


Po powrocie z wakacji poszłam do lekarza, bo jeszcze nie czułam się dobrze, dostałam antybiotyk i inne lekarstwa, skierowanie na zdjęcie płuc które wyszło dobre i wszystko już teraz jest ok z moim zdrowiem.
Wiecie jakiego powiedzenia nie lubię? Wszystko co dobre szybko się kończy, a zawsze to słyszę gdy pobyt w Sarbinowie dobiega końca. Wcale tak nie uważam, ponieważ za rok ponownie tam wrócę, bo zostawiłam swoje wspomnienia, moje wrażenia i myśli....