Zaczęłam dzień od zaspania i szybkim ogarnianiu się :-) Ale na szczęście ze wszystkim zdążyłam na czas. Po rehabilitacji otworzyłam okienka w moich kalendarzach i zobaczcie co się w nich kryło...


Kultowy wafelek "Teatralny" i smaczna czekoladka Lindt.
Troszkę poleniuchowałam w łóżeczku do obiadku a tuż po nim pojechałam na mały spacerek po alejkach w przy szpitalnym parku. Także było ciut aktywności na świeżym powietrzu, co też jest bardzo ważne. Później przyszła moja kochana Celinka mama Kacperka, posiedziałyśmy, porozmawiałyśmy i miło spędziłyśmy razem czas. Dostałam takie piękne cudo...

Cieszę się, że na parapecie tuż obok mojego łóżka jest coraz bardziej świątecznie
A to dzięki moim kochanym "Aniołom" :-*
Pomału kończę, bo będę robiła małą pielęgnację włosów przed myciem i kąpiel.
Spokojnego wieczorku i dobrej nocy Wam życzę, papatusie :-)