Zacznę od tego , że uwielbiam Wrocław i jak się dowiedziałam, że szkolenie odbędzie się właśnie tam to byłam cała happy.
Moja przygoda z "Pachnącym Domkiem" zaczęła się gdy w święto "Bożego ciała" popołudniu ze znajomymi poszliśmy na Wrocławski Rynek pospacerować. W drodze powrotnej na tramwaj zobaczyłam sklep na wystawie, którego były różnorodne świeczki a także mydełka w przeróżnych kształtach i kolorach. Od razu się zainteresowałam, ponieważ kocham świeczki i to jest mój "świat"
Z racji tego, że to było święto sklep " Pachnący Domek" był zamknięty, ale obiecałam sobie że jak następnego dnia będę jechała na szkolenie, to koniecznie tam zajrzę. Kolejnego dnia wyjechałam od koleżanki (gdzie nocowałam w czasie gdy miałam szkolenie) godzinę wcześniej, żeby zajechać do "Pachnącego Domku" jeszcze przed zajęciami. Gdy już dotarłam na miejsce i wjechałam do sklepu, przywitała mnie uśmiechnięta i bardzo miła Pani ekspedientka. Zapytała mnie w czym może mi doradzić, a ja odpowiedziałam, że chciałam się rozejrzeć.Także wspomniałam, że uwielbiam świeczki, wtedy Pani zapytała jakie zapachy świec preferuję, a ja byłam zachwycona tym miejscem.
Kochani sklep "Pachnący Domek" jest to magiczne miejsce, z niepowtarz
Pani ekspedientka jest osobą bardzo sympatyczn

Pokochałam to miejsce od razu, bo jest jedyne w swoim rodzaju!.
Powiem szczerze, że mam w domu parę świeczek z "Pachnącego Domku" i gdy zapalę którąś z nich wtedy moje zmysły szaleją pod wpływem aromatu-uwielbiam mmmm!
Gdy tylko dojdę do siebie po operacji, to na pewno pojadę do Wrocławia by odwiedzić Panią Anię
w " Pachnącym Domku" by "przenieść się" w magiczny świat aromatów ;)
Z całego serduszka polecam to miejsce ( z boczku na moim blogu są namiary).
Gdyby ktoś odwiedził tenże sklep, to poproszę żebyście napisali w komentarzu swoje wrażenia z tego miejsca :) Pozdrawiam Was serdecznie!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz