środa, 19 sierpnia 2026

Codzienność muśnięta magią lata :-)

                                                       
                                                                Cześć Wam :-)
Postanowiłam napisać post jak mija mi ten fantastyczny letni czas...
Uwielbiam ciepłe dni, długie wieczory, zwiewne sukienki i wiatr we włosach.
Staram się całą sobą chłonąć każdą chwilę i jakimś cudem spowolnić szybko mijający czas ;-)
Weekendowe poranki witam z kawusią, dobrą książką i moją obciążeniową koalą na plecach, co daje niesamowite odprężenie.

                 
Pielęgnuję moje kwiatki na balkonie i posadzone także roślinki w gruncie, które dają mi sporą dawkę satysfakcji i radości
              
Systematycznie jeżdżę na basen i cieszę się każdym ruchem bez uporczywej spastyki a to naprawdę bardzo duży komfort dla mojego ciała.
                           
W wolnym czasie kładę się żeby odpoczął mi kręgosłup i rozprostowały nogi a wtedy jest odpowiedni czas żeby ćwiczyć ruchomość palców u stóp

                                                        
Słoneczko jest wszystkim tym co może być najlepsze, także staram się jak najwięcej czasu chłonąć promyczki słoneczne i przebywać na powietrzu

                   
Mam nadzieję, że naładuję odpowiednio akumulatorki mojej duszy pozytywną energią.
Jesienią i zimą ruszę z  pełną werwą do działania ;-)
Początek tego roku był nie najlepszy ale wierzę że koniec roku będzie szczęśliwy...
                                                            

Korzystajcie jeszcze z ostatnich dni lata, cieszcie się każdą chwilą, sekundą i zapisujcie je sumiennie w swoich serduszkach a ja zmykam i postaram się jak najszybciej do Was wrócić z następnym postem Trzymajcie się, całusy :-*








                                             
    

                                                                                                                                                                            


                                                      



środa, 15 lipca 2026

Szum morza, to melodia dla mojego serca...


Jak co roku byłam w moim ukochanym Sarbinowie, gdzie odpoczywam całą sobą, spotykam się z przyjaciółmi, znajomymi, dużo spaceruję i chłonę każdą cząsteczką siebie ten nadmorski przecudowny klimat....
Każda pogoda jest dla mnie odpowiednia, ponieważ nic nie jest w stanie mi zepsuć tego cudownego czasu
Codziennie budziłam się szczęśliwa, że jestem w miejscu gdzie moje serce jest spokojne a dusza "tańczy"
W tym roku moi przyjaciele po raz kolejny zrobili wielką niespodziewajkę zabierając mnie nad sam brzeg morza....

                  

Coś pięknego i niesamowitego, wyobraźcie sobie, że za każdym  razem gdy stoję nad brzegiem morza mam łzy w oczach ze wzruszenia. 
W tym roku nie mogło zabraknąć nóżek zanurzonych w piasku....
                       
Pola córka mojej przyjaciółki Martyny mówiła "ciociu przyniosę Tobie na nóżki trochę kamyczków i glonów to będziesz miała morze na nogach" :-))) Przepiękny wspólny czas, który jest zapisany głęboko w serduszku.
Nic dodać nic ująć cudowny czas przepełniony emocjami, ciekawymi rozmowami, niezapomnianymi chwilami, przeplatany spacerami, rozmyślaniami w tle przepięknych zachodów słońca...                                                                     
Kocham to miejsce i co roku jak Wam piszę kolejny post to wiem, że się powtarzam ale Sarbinowo jest tak wspaniałe i tyle dobra mi wlewa do mojego serca, że nie potrafię sklecić tylko kilka słówek i na tym koniec... Tyle lat już tam jeżdżę ale za każdym razem coś innego mnie zachwyca w tej miejscowości..
                   
Były ciepłe i chłodniejsze dni jak widać po moich zdjęciach ale było super i to najważniejsze, trzeba doceniać każdą chwilę ;-)
Ciężko było mi wracać do domciu, ale wiem że jeszcze tam na pewno wrócę...
                                                                                                            
Dla chętnych obejrzenia większej relacji z mojego tegorocznego pobytu zapraszam na mój You Tube

Tym nadmorskim akcentem będę kończyć dzisiejszy post i cieszę się, że mogłam się z Wami podzielić małym kawałkiem mojego wspaniałego pobytu.
Trzymajcie się cieplutko i do następnego postu...Teraz już będę się starała pisać na bieżąco co u mnie słychać, a Wy trzymajcie mnie za słowo ;-) Papatusie


poniedziałek, 6 lipca 2026

Biorę głęboki oddech i do przodu! ;-)

                                                                                                                            Cześć Wam :-)
Chciałam Wam pokazać, że mimo trudnego początku roku pracuję nad sobą i swoją sprawnością ruchową. Nie pozwalam nadmiernej spastyczności (tak zwanej spastyce) za bardzo się rozgaszczać ;-)
Niebawem będzie równy rok jak regularnie uczęszczam na basen co bardzo mi ułatwia moje codzienne funkcjonowanie, oraz zajęcia rehabilitacyjne. Gdy miałam problemy z mówieniem i oddechem to najbardziej pomagał mi basen. Fantastycznie rozluźnia mi mięśnie.
                                                             Nie wyobrażam sobie mojego życia bez systematycznej rehabilitacji i aktywności ruchowej, oczywiście w miarę możliwości....                                                              
                                       Od niedawna w ramach rehabilitacji i pracą nad swoim funkcjonowaniem dołączyła koala obciążeniowa, która "pomaga mi troszkę" utrzymywać proste plecy i uspakaja układ nerwowy. Naprawdę jest super ta maskotka.
                               
Ćwiczę, pracuję nad sprawnością ruchową i nie zamierzam zwolnić tempa, a tym osobom co oddają dla mnie swoje 1,5% podatku ogromnie dziękuję, bo dzięki Wam i tym wpłatą mogę się rehabilitować. Buziaki dla Was i dzięki, że jesteście :-*                       



                                                                  

                                                                                       













                                                               

                                                                                           

         

                                                                
   

Mój najważniejszy dzień w roku ;-)

           
Urodziny obchodziłam kilka etapowo z moimi przyjaciółmi Ananaskami, Celinką Darkiem i Kacperkiem. Otrzymałam wiele kartek z życzeniami, życzeń telefonicznych i prezentów.
Przepraszam, że post nie był napisany na bieżąco ale tak się stało przez zawirowania życiowe...
Urodzinki były jak najbardziej udane, owocne w fantastyczne chwile, rozmowy i przede wszystkim spędzony razem czas...
 Bardzo doceniam obecność moich przyjaciół tych bliżej i tych dalej.... Ogromnie się cieszę, że wzajemnie o sobie pamiętamy i cenimy wspólny czas...
              

W tym roku słonko również zagościło za oknem więc mogliśmy pozwolić sobie także na spacery wśród zieleni w słonecznych promykach :-)
Warto żyć dla takich cudownych wspólnych chwil z przyjaciółmi :-)                              
                                    To był cudowny i magiczny czas, który "zapiszę" w swym sercu na długo
              Dziękuję, że jesteście Moi Kochani Przyjaciele ;-)                                                                            

                                                                                                                            

   
           

 

Styczeń 2026r był pełen emocji i niespodziewanych sytuacji....

   

                                                                         Dzień Dobry 
Długo mnie tutaj nie było, ale nowy rok zaczął się dla mnie dość zaskakująco, pełen nowych sytuacji, trudnych emocji i decyzji....
W życiu zawodowym, prywatnym i zdrowotnym wiele rzeczy stało się ciut inne...
Od stycznia wszystko jakoś nie tak się układało, a ja zawsze twardo "stąpająca" osoba po ziemi nie do końca potrafiłam się odnaleźć...
                                 
Między upływającym czasem nowego roku wiele nowych ludzi pojawiło się na mojej ścieżce życiowej
Stawiałam czoła różnym sytuacjom, z niełatwymi emocjami i tysiącami myśli w głowie, którą "drogą podążać". Zawiodłam się ogromnie na niektórych osobach, które okazały się kimś innym niż się pokazywały...
Nowa praca, wszystko nowe i ja starająca się podołać wszystkiemu najlepiej jak potrafiłam z przeplatanką złego samopoczucia....Wizyty lekarskie, badania, obawa o zdrowie.
Ogromnie trudny za mną ale mam nadzieję że teraz podążam już ku lepszemu, bardziej pewna siebie.
Przyznam szczerze, że się nie spodziewałam, że styczeń 2026r tak się dziwnie zacznie i da mi tyle ciężkich "lekcji do odrobienia", że przeżyję tyle trudnych emocji do przerobienia i osoby które wydawałoby się znam i mogę na nich polegać okażą się zupełnie innymi ludźmi... To przykre ale niestety prawdziwe. Przez dłuższy czas pewnie nie będę potrafiła zaufać i się otworzyć na drugiego człowieka jak dawniej.
Obecnie wiele rzeczy u mnie się zmieniło i ja też już nie jestem tą samą osobą, ale mam nadzieję że teraz będzie się układało jak powinno...
Życzę Wam miłego tygodnia, słonka za oknem i spokoju w sercach, pozdrawiam :-)